Raport dla klienta z konwersji — co zawrzeć i jak go zrobić
Piątek, godzina 16:40. Dostajesz wiadomość od klienta — właściciela kliniki stomatologicznej we Wrocławiu: „Panie Marku, ile osób zadzwoniło z tej strony w tym miesiącu? Bo ja nie widzę efektów." Marek — freelancer, który postawił stronę trzy miesiące temu — otwiera Google Analytics, patrzy na wykresy sesji i... nie ma pojęcia, co odpowiedzieć. Bo ruch na stronie to jedno. A leady to zupełnie inna historia.
Tę scenę widziałem dziesiątki razy. I za każdym razem kończy się tak samo — klient traci zaufanie, a freelancer lub agencja traci klienta. Po co owijać w bawełnę: jeśli nie potrafisz pokazać klientowi konkretnych konwersji, to w jego oczach nie dostarczasz wyników. Nawet jeśli faktycznie je dostarczasz.
Dlaczego sam ruch na stronie to za mało
Zacznijmy od fundamentu. Klient, który płaci za stronę internetową albo kampanię Google Ads, nie kupuje „ruchu". Kupuje telefony, maile, zapytania ofertowe. Hydraulik z Łodzi nie chce wiedzieć, że miał 1200 sesji. Chce wiedzieć, ile osób kliknęło w jego numer telefonu i ile wypełniło formularz „Zamów wizytę".
Problem polega na tym, że większość raportów, które widziałem przez te 8 lat, wygląda mniej więcej tak: zrzut ekranu z Google Analytics, wykres sesji, może współczynnik odrzuceń. I tyle. Szczerze? To jest raport z ruchu, nie raport z konwersji. Różnica jest ogromna.
Co powinien zawierać dobry raport z konwersji
Mam swoją sprawdzoną strukturę, którą wypracowałem latami. Nie jest jedyna słuszna, ale działa — zarówno dla agencji obsługujących kilkunastu klientów, jak i dla freelancera z trzema projektami.
1. Liczba leadów z podziałem na typ
To absolutna podstawa. Klient musi widzieć:
- Ile było wysyłek formularzy kontaktowych
- Ile było kliknięć w numer telefonu
- Ile było innych akcji (np. kliknięcie w adres e-mail, pobranie cennika)
Dlaczego podział jest ważny? Bo kliknięcie w telefon i wypełnienie formularza to zupełnie inny poziom zaangażowania. Agencja nieruchomości z Gdańska, z którą współpracowałem, miała 80% leadów z telefonów i 20% z formularzy. Kiedy to pokazałem, klient sam zdecydował, że chce większy, bardziej widoczny przycisk „Zadzwoń" na mobile. Konwersja wzrosła o 15% w miesiąc.
2. Źródła konwersji — skąd przyszli ci ludzie
To jest element, który odróżnia profesjonalny raport od amatorskiego. Nie wystarczy powiedzieć „mieliście 47 leadów". Trzeba pokazać:
- Ile leadów przyszło z Google (organicznie)
- Ile z kampanii płatnych (z dokładnością do UTM-a)
- Ile z Facebooka, z wizytówki Google, z referrali
Innymi słowy — klient musi wiedzieć, za co płaci i co mu się zwraca. Jeśli prowadzisz kampanię Google Ads za 3000 zł miesięcznie i wygenerowała 12 leadów, to koszt leada wynosi 250 zł. Czy to dużo? To zależy od branży. Dla prawnika w Krakowie specjalizującego się w prawie spadkowym — to świetny wynik. Dla firmy sprzątającej — prawdopodobnie za dużo.
3. Trend — porównanie z poprzednim okresem
Jedna liczba bez kontekstu nie mówi nic. 30 leadów w marcu brzmi dobrze. Ale jeśli w lutym było 45, to mamy spadek o 33%. Zawsze pokazuję porównanie miesiąc do miesiąca albo — jeśli branża jest sezonowa — rok do roku. Firma ogrodnicza z Poznania będzie miała naturalny spadek leadów w grudniu. To nie porażka kampanii. To sezon.
4. Komentarz i rekomendacje
I tutaj jest coś, czego brakuje w 90% raportów. Same liczby to dane. Dane z interpretacją to informacja. Informacja z rekomendacją to wartość. Dopisz trzy zdania: co poszło dobrze, co wymaga uwagi, co planujesz zrobić. Klient nie jest analitykiem — potrzebuje tłumacza.
Najczęstsze błędy w raportowaniu konwersji
Widzę je regularnie. Oto trzy, które bolą najbardziej:
- Raportowanie celów, które nie są skonfigurowane. Brzmi absurdalnie, ale zdarza się nagminnie. Ktoś ustawił cel w Analytics na „wizyta na stronie /kontakt" zamiast na faktyczną wysyłkę formularza. Efekt? Raport pokazuje 200 „konwersji", a klient dostał 8 maili.
- Brak śledzenia połączeń telefonicznych. Na polskim rynku usługowym telefon to wciąż król. Jeśli nie śledzisz kliknięć w numer telefonu, tracisz połowę obrazu. Albo więcej.
- Wysyłanie raportu bez rozmowy. Raport PDF w mailu raz w miesiącu to minimum. Ale 15-minutowy telefon, na którym omówisz wyniki — to budowanie relacji. I powód, dla którego klient zostaje z tobą na lata, a nie na kwartał.
Jak ułatwić sobie życie — automatyzacja raportów
Ręczne zbieranie danych z Google Analytics, Search Console i Facebook Ads Manager, a potem klejenie tego w arkusz — znam ten ból. Robiłem to latami. Działa, ale przy pięciu klientach zabiera cały poniedziałek.
Dlatego szukałem narzędzia, które zbierze dane o leadach w jednym miejscu. Metric Proposta robi dokładnie to — śledzi kliknięcia w telefon, wysyłki formularzy i źródła ruchu na stronach WordPress. Bez grzebania w kodzie Analytics, bez zaawansowanej konfiguracji GTM. Dostajesz dashboard, który możesz pokazać klientowi — albo użyć jako bazę do własnego raportu.
Co więcej, automatyczne powiadomienia o nowych leadach sprawiają, że i Ty, i klient wiecie o każdym zapytaniu w czasie rzeczywistym. To zmienia dynamikę rozmowy — klient nie pyta „czy coś się dzieje", bo widzi to na bieżąco.
Jak często wysyłać raport z konwersji
Szczerze, to zależy od klienta i budżetu. Ale moja reguła jest prosta:
- Kampanie płatne (Google Ads, Meta Ads) — raport co 2 tygodnie, minimum co miesiąc
- SEO i strona organiczna — raport co miesiąc
- Nowa strona po wdrożeniu — pierwszy raport po 2 tygodniach, potem co miesiąc
Przy budżetach powyżej 5000 zł miesięcznie na reklamy rozważyłbym raport tygodniowy. Klient inwestujący takie kwoty ma prawo oczekiwać częstszego wglądu.
Raport to nie formalność — to Twój argument
Na koniec jedna myśl, którą chciałbym, żebyś zapamiętał. Raport z konwersji to nie obowiązek, który odhaczyć trzeba raz w miesiącu. To Twój najsilniejszy argument w rozmowie o przedłużeniu umowy, podniesieniu stawki albo rozszerzeniu zakresu współpracy.
Kiedy klient widzi czarno na białym, że jego strona wygenerowała 38 telefonów i 14 formularzy w ciągu miesiąca — nie pyta, czy warto dalej płacić. Pyta, co jeszcze możesz dla niego zrobić. A to jest dokładnie ta rozmowa, której chcesz.
Chcesz śledzić leady na swojej stronie?
Metric Proposta pomoże Ci mierzyć skuteczność strony i raportować wyniki klientom.
Wypróbuj za darmo